CZYLI DLACZEGO WYSIŁEK FIZYCZNY JEST DOBRY NA WSZYSTKO

1-WP_20140802_044

Nasze życie przypomina ostatnio sinusoidę – raz jesteśmy w takim dołku, że nie mamy na nic siły i energii (pisałam o tym ostatnio), a innym razem mamy takie cudowne dni jak dzisiaj, gdy wszystko się układało, Cukiereczek śmiał się na całego, a jego brat szalał jak…szalony.

Dzisiaj będzie foto-relacja z naszego pobytu na stadionie. W końcu udało nam się na niego wybrać i pobyć tam sobie dobrych kilka chwil – Cukiereczek z bratem doświadczali wszystkiego – biegów (to oczywiste – w końcu to stadion) dokoła stadionu, i na 100-tkę, grania w piłkę i pogoni za piłką, skoków w dal, skoków na materacu (ku uciesze Chłopaków na stadionie rozłożony jest wielki materac do skoku o tyczce), gonienia brata (Cukiereczek), krzyków „Jasiuuuuu zaczekaaaaj” (brat Cukiereczka).

Największą jednak radość sprawiły dzieciom podrzuty Taty Cukiereczka – w górę i potem lądowanie na materacu. Strach w oczach był (wg relacji Taty Cukiereczka) ale ekscytacja wygrywała z nim w przedbiegach. Wszystko możecie zobaczyć na zdjęciach.

1-WP_20140802_034     1-WP_20140802_033

Dzieci zakończyły „trening” nieziemsko zmęczone i brudne ale przeszczęśliwe.

1-WP_20140802_038

A w domu – niespodzianka; ze względu na duży wysiłek i przewidywany spadek cukru w nocy (u Cukiereczków występuje taka zależność, że po dniu, w którym doświadczały mocnego wysiłku fizycznego cukier spada nie tylko podczas samego wysiłku, ale także w nocy) do wykwintnej kolacji (którą oczywiście przygotował Tata Cukiereczka) kolacji każdy dostał po kostce czekolady.

grzanki i madera

Cóż to była za radość!