Category: Bez kategorii

STADION

CZYLI DLACZEGO WYSIŁEK FIZYCZNY JEST DOBRY NA WSZYSTKO

1-WP_20140802_044

Nasze życie przypomina ostatnio sinusoidę – raz jesteśmy w takim dołku, że nie mamy na nic siły i energii (pisałam o tym ostatnio), a innym razem mamy takie cudowne dni jak dzisiaj, gdy wszystko się układało, Cukiereczek śmiał się na całego, a jego brat szalał jak…szalony.

Dzisiaj będzie foto-relacja z naszego pobytu na stadionie. W końcu udało nam się na niego wybrać i pobyć tam sobie dobrych kilka chwil – Cukiereczek z bratem doświadczali wszystkiego – biegów (to oczywiste – w końcu to stadion) dokoła stadionu, i na 100-tkę, grania w piłkę i pogoni za piłką, skoków w dal, skoków na materacu (ku uciesze Chłopaków na stadionie rozłożony jest wielki materac do skoku o tyczce), gonienia brata (Cukiereczek), krzyków „Jasiuuuuu zaczekaaaaj” (brat Cukiereczka).

Największą jednak radość sprawiły dzieciom podrzuty Taty Cukiereczka – w górę i potem lądowanie na materacu. Strach w oczach był (wg relacji Taty Cukiereczka) ale ekscytacja wygrywała z nim w przedbiegach. Wszystko możecie zobaczyć na zdjęciach.

1-WP_20140802_034     1-WP_20140802_033

Dzieci zakończyły „trening” nieziemsko zmęczone i brudne ale przeszczęśliwe.

1-WP_20140802_038

A w domu – niespodzianka; ze względu na duży wysiłek i przewidywany spadek cukru w nocy (u Cukiereczków występuje taka zależność, że po dniu, w którym doświadczały mocnego wysiłku fizycznego cukier spada nie tylko podczas samego wysiłku, ale także w nocy) do wykwintnej kolacji (którą oczywiście przygotował Tata Cukiereczka) kolacji każdy dostał po kostce czekolady.

grzanki i madera

Cóż to była za radość!

Tatuś Cukiereczka szaleje

CZYLI NASZ MAŁY DOMOWY BAR KANAPKOWY

Odkąd rozpoczęliśmy naszą Cukiereczkową dietę jemy tak zdrowo, że to aż boli. Nasza dieta jest niesłychanie urozmaicona – i warzywa, i owoce, i błonnik, i nabiał, i zdrowe tłuszcze, i milion innych samych zdrowych rzeczy.

Chcemy, by trzustka Cukiereczka jak najdłużej pociągnęła na resztkach swoich możliwości i stąd ta dieta. Minusy są takie, że już nie mamy na nic ochoty. Bo jedliśmy już wszystko :(

Posiłki są tak zbilansowane, że nie dość, że zdrowo to smacznie (straszne prawda?) – słodko, słono, pikantnie i kolorowo.

Męża Mojego, a Tatusia Cukiereczka zaczęło to strasznie wkurzać więc zaczął wymyślać kanapki jakich jeszcze nie było. Nie wierzycie? To popatrzcie sami:

Podejście nr 1

Lomogram_2014-07-27_10-38-13-PM

To jeszcze zwykła kanapka tyle, że ładna i smakowita. I do tego słodkie urozmaicenie (słodko – kwaśne dokładnie bo to jogurt naturalny oczywiście – niesłodzony). Zasługuje jednak na specjalnie docenienie, gdyż zrobiona specjalnie dla mnie :)

Podejście nr 2

kanapka z ananasem

Robi się ciekawie – kanapka z chleba razowego, białego twarożku rozgniecionego z jagodami (stąd ten kolor), kawałków ananasa i rodzynek. Ponoć było pyszne. Niestety nie potwierdzamy, gdyż nikt z pozostałych członków Rodziny nie odważył się spróbować

Podejście nr 3

kanapka z jagodami

Kanapka większa to chleb pszenno – razowy, twarożek, dżem truskawkowy i jagody. Kanapka mniejsza to chlebek z sałatą, wędzonym łososiem i pestkami dyni. Kanapkę z jagodami spróbowałam – była PRZEPYSZNA!

Podejście nr 4

kanapka z jabłkiem

Najnowszy hicior. Kolejność wg skali pyszności ocenianej przez Degustatora, czyli Tatę Cukiereczka.

Miejsce nr 3 – kanapka z wędzonym łososiem, szczypiorkiem i pestkami dyni. Ponoć szczypiorek lekko zwiędły (wyrzut w głosie)

Miejsce nr 2 – kanapka z sałatą, plastrem jabłka, połówką małego pomidorka i pestkami dyni. Nie została oceniona w żaden werbalny sposób

Miejsce nr 1 – kanapka z twarogiem, plastrem jabłka i dżemem jagodowym. Oceniona jako bardzo smaczna.

 

Żeby było jasne – Jaś i Franek na te kanapki patrzą bardzo podejrzliwie, co Cukiereczek dzisiaj zwerbalizował w taki sposób:

„Tata a dlaczego Ty robisz takie dziwne kanapki?”

Mama Cukiereczka uświadamia ludzi

CZYLI JAK MAMA CUKIERECZKA ZAMIENIŁA SIĘ W MAMĘ WOJOWNICZKĘ

W weekend zawitaliśmy do IKEA. Głównie dlatego, że potrzebowaliśmy garnków (po raz pierwszy w życiu mamy płytę indukcyjną), ale także dlatego, żeby zjeść obiad. Tak – jemy od czasu do czasu obiady w IKEA. Jak wszyscy Polacy – tylko my się do tego przyznajemy. Ja jako wegetarianka mam tam co prawda niewielki wybór, ale Cukiereczek i jego brat klopsy mogliby jeść non stop :(

Cukiereczek i jego brat zażyczyli sobie zestawy dziecięce, a do nich jak wiadomo serwowany jest soczek. Jaś soczku nie może więc Franek też nie dostanie, żeby nie katować brata tym widokiem. Pytam więc miłą Panią w kasie czy możemy w zamian dostać wodę, bo to Cukiereczek i soczku nie wolno. I tu zdziwienie bo „nie można” – zasada jest taka, że do zestawu – soczek a nie woda.

Grzecznie wodę dokupiłam, ale w środku mi się zagotowało. Obudziła się we mnie nie Mama Cukiereczka ale Mama Wojowniczka. Współczesna Mama Wojowniczka oczywiście nie idzie na wojnę, tylko rusza na fejsa. Co też zrobiłam i na fejsbukowej stronie IKEA umieściłam formalne zapytanie w tej sprawie, o treści następującej”

Formalne pytanie od Mamy Cukiereczka: mój 5 letni syn jest Cukrzykiem. Nie może pić soczku dodawanego do zestawu dziecięcego. Czy w zamian może dostać wodę? Bo uzyskałam dziś odpowiedź przeczącą

Jakież było moje zdziwienie gdy następnego dnia (w niedzielę!) dostałam odpowiedź takiej oto treści:

„Mamo Cukiereczka, z zasady w zestawie dziecięcym jest soczek, ale OCZYWIŚCIE nie dotyczy to sytuacji Twojego synka, który absolutnie powinien dostać zamiast soku wodę. Bardzo Was oboje przepraszamy za tę sytuację, była ona zapewne wynikiem trafienia przez Was na któregoś z mniej doświadczonych pracowników, który zbyt ściśle trzymał się procedur. Bardzo nam przykro i oczywiście zwrócimy wszystkim pracownikom uwagę na to zdarzenie, by w przyszłości bardziej kierowali się sercem niż procedurami . Prosimy Cię jeszcze o podanie w wiadomości prywatnej Twojego adresu mailowego. Pozdrawiamy!”

Plus dla IKEA za szybką i przytomną reakcję.

Zawitamy tam jeszcze

 

Zestaw małego cukrzyka

CZYLI JAK CUKIERECZEK OSWAJA SWOJĄ CHOROBĘ

Lomogram_2014-07-16_09-11-33-PM

Dzieci w wieku Jasia często rozpoczynają przygodę z różnego rodzaju zestawami – a to zestaw małego chemika, czy też zestaw małego magika. Nasz Cukiereczek od wczoraj jest dumnym właścicielem „zestawu małego cukrzyka” czyli pokrowca, w którym znajdują się: nakłuwacz służący do pobierania kropli krwi z palca, paseczki do glukometru, na które „ładuje się” krew, glukometr i igły do nakłuwacza.

W zasadzie od tego momentu rozpoczęło się u Cukiereczka bardziej świadome przyswajanie faktu, że ma chorobę zwaną cukrzycą oraz szeregu zasad, nakazów i zakazów z tym związanych.

Przyswajanie tych informacji następuje u Cukiereczka w bardzo ciekawy sposób:

Po pierwsze – zamiast dobranocki, książeczki na dobranoc i tym podobnych standardów usypiania Jaś każe sobie czytać instrukcję obsługi glukometru (wierzcie mi – nie jest to pasjonująca lektura). Jednocześnie opowiada o tym każdej napotkanej osobie noszącej znamiona bycia częścią personelu medycznego. Należy dodać, że od czasu do czasu w czasie czytania Jaś mocno ściska instrukcję i mówi do niej: „Kocham Cię moja instrukcjo :)

1-Lomogram_2014-07-16_09-13-27-PM

Po drugie – co jakiś czas Jaś wyciąga swój „zestaw małego cukrzyka”, z lubością go otwiera, sprawdza czy wszystko jest na miejscu, liczy igiełki itp.

Po trzecie – dziś dorwaliśmy komiks o cukrzycy. Wiedzieliście, że takie są? Ja też nie, ale teraz po kilkukrotnym czytaniu znam już go na pamięć. Podejrzewam, że taka jego rola – edukować nie tylko dziecko, ale także Rodzica.

1-Lomogram_2014-07-16_09-12-39-PM

No i po czwarte i najważniejsze – zmiana roli. Od wczoraj ulubioną zabawą Jasia jest zabawa, w której ja jestem dzieckiem chorym na cukrzycę (jakżeby inaczej) a Jaś jest Mamą, ewentualnie Tatą. Zadaniem dziecka jest zadawać dużo pytań na temat choroby i tego, co wolno lub nie wolno, a zadaniem Mamy/Taty (czyli Jasia) jest na te pytania odpowiadać. Gdy Jaś w roli Mamy nie wie jak odpowiedzieć na dane pytanie to szepcze mi do ucha:

Mamo powiedz mi po cichutku, nie jako dziecko, czy brokuły zawierają węglowodany?

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑