Category: Dieta

MAMA CUKIERECZKA ŚWIĘTUJE

Mając Cukiereczka w domu, pod koniec grudnia, dobitnie dotarło do mnie jaka jest największa, najbardziej utrwalona i najbardziej popularna polska tradycja świąteczna. Bynajmniej nie jest to czas spędzany z rodziną, odpoczynek, relaks itp.

Jest nią obżarstwo. Wszyscy pytający nas o to jak sobie damy radę w święta, mieli zapewne na myśli jakie to będzie straszne nie móc obżerać się do woli, nie zwracając uwagi na zdrowie, samopoczucie i sens tego, co się robi.

Na szczęście nasza Cukierkowa Rodzina jest inna i była taka jeszcze zanim Cukiereczek stał się Cukiereczkiem. Przed świętami Mama Cukiereczka nie dostaje szaleństwa w oczach i nie każe wszystkim domownikom stawać na rzęsach i odkurzać kąty, o których istnieniu nie mieli pojęcia. Nie siedzę do późnej nocy gotując trylion potraw wigilijnych i nie biegam jak dzika po sklepach szukając prezentów w ostatnim momencie. Tata Cukiereczka nie wzdycha, że musi iść wytrzepać dywany, bo nie mamy dywanów i w Wigilię nie dorzuca się do porządków dbając o czystość samochodu pucując go do utraty tchu. Tata Cukiereczka w Wigilię za to robi najpyszniejsze na świecie paszteciki vel pierożki (nazwa jest uzależniona od tego jaki kształt ostatecznie przybiorą) z farszem wszelakim (szpinak, ser, suszone pomidory, pieczarki i inne cuda).

O wszystkim czego nie robię w święta pisałam TUTAJ. I zainteresowanych informuję, że nie spędziliśmy Wigilii w dresach jedząc suchary (zresztą tego komentarza na pewno nie napisał nikt, kto miał cokolwiek wspólnego z cukrzycą, bo wiadomo, że suchary mają wysoki IG :) )

Te święta, pomimo zmian w naszym życiu, nie były jakieś znacząco inne, niż święta poprzednie. Barszcz był klarowny i jedno uszko w nim zawarte zostało określone przez Cukiereczka jako „ble” więc większość zjadł brat Cukiereczka. Do tego ryba, która nie była karpiem (nie jadamy karpia), ziemniaki i buraczki również ledwo tknięte. Poszła nawet dodatkowa połówka dawki insuliny, bo może Cukiereczkowi zachciałoby się pasztecika, ale potem okazało się, że to falstart i trzeba było ratować cukry odpowiednią ilością pierniczków. Co oczywiście zostało przyjęte z aprobatą zarówno przez Cukiereczka, jak i jego brata.

Cukry w normie, bez większych odchyleń. Święta jak święta – bez odchyleń :)

A jak Wam minęły święta?

JADŁOSPIS

CZYLI ZOBACZCIE JAK ZDROWO SIĘ ODŻYWIAMY!

Lomogram_2014-07-27_10-32-56-PM

Przykładowy jadłospis naszej Rodziny (bo wszyscy jemy to samo, tylko każdy w nieco innych ilościach) wygląda następująco:

  1. ŚNIADANIE – 7.30 – 4 WW (wymienniki węglowodanowe)

1 kromka chleba razowego z serem żółtym (1W)

1 kromka chleba razowego z wędliną (1W)

Ogórek, rzodkiewka, marcheweczka (taka maleńka)

¼ banana (70g) (1W)

Kawa inka (gorzka) z 200 ml mleka (1W)

 

  1. II ŚNIADANIE – 10.30 – 3 WW

Serek waniliowy (70g) – (1W)

150g jabłka (1 małe) – (1W)

1 kromka chleba razowego z masłem – (1W)

 

  1. OBIAD – 13.30 – 2 WW

250 ml barszczu – (0 WW – jupii)

120 g ziemniaków do barszczu (2 średnie) – (2WW)

 

  1. I KOLACJA – 16.30 – 3 WW

30 g kuskusu – (2WW)

sos indyjski (Jaś – ble, Franek – „nie lubim”. Rodzice – „świetnie – będzie więcej dla nas”)

sałatka z pomidorów, ogórków, rzodkiewek, pistacji, sałaty lodowej i sosu vinegret (w ilości dowolnej bo ma 0 WW)

1 Monte (to najmniejsze) – 1WW

 

  1. II KOLACJA – 19.30 – 3 WW

100 g jogurtu naturalnego typu greckiego – 0,5 WW

100 g gruszki – 1 WW

5 rodzynek :)

1,5 kromki chleba razowego – 1,5 WW

Mały kabanosik

Ogórek, rzodkiewka, pomidor, marcheweczka

 

Między posiłkami:

- surowe warzywa (hiciorem są marchewki do chrupania)

- od czasu do czasu kilka orzeszków (chłopaki uwielbiają pistacje bo ja mówi Cukiereczek są „słodziutkie”)

- woda mineralna niegazowana

 

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑