CUKIERECZKA OSWAJANIE CHOROBY

CZYLI KTO JESZCZE W NASZEJ RODZINIE CHORUJE NA CUKRZYCĘ?

Kilka dni po zdiagnozowaniu u Cukiereczka cukrzycy Pani doktor robiła z nami tak zwany wywiad rodzinny. I zadawała pytanie, które rodzicom Cukiereczków jest na pewno znane – czy ktoś jeszcze w rodzinie choruje na cukrzycę?

W szoku i zdumieniu odpowiadaliśmy, że nie. Bo faktycznie nic nam o tym nie wiadomo, by ktoś w rodzinie miał tę chorobę.

Jak się okazało, wraz z upływem czasu, i ten fakt się zmienia. Teraz bardzo często jest tak, że w naszym domu wszyscy chorujemy na cukrzycę.

Z reguły jest to oznajmiane przez Cukiereczka i jego brata takimi mniej więcej słowami:

„Tata/Mama kładź się na materacu, będziesz chory/-a na cukrzycę”

Mama lub Tata Cukiereczka oczywiście zgadzają się na takie manewry, gdyż jest to czas bezcenny – po pierwsze można sobie w spokoju poleżeć i nic nie robić, można postękać, że się jest zmęczonym i wszystko mnie boli – bo przecież jestem chora, można ponarzekać jak mi to źle. Generalnie plus jest taki, że można nic nie robić poza tym leżeniem.

Drugi plus jest taki, że jako Rodzice dowiadujemy się co tak naprawdę Cukiereczek sądzi o swojej chorobie – co rozumie, a co nie, o czym pamięta, a o czym nie, co jest dla niego kwestią zabawną, a co jest śmiertelnie poważne. Patrzymy też na brata Cukiereczka, który też przecież chłonie wszystko jak gąbka.

Jak więc widzicie ze zdjęć zastrzyki z insuliną są chyba jednak dosyć mocnym przeżyciem skoro te peny są tak wielkie. Widzicie też na zdjęciach, że wiedza na temat konieczności podania dwóch zastrzyków (insulina R i N) jest dosyć mocno zinternalizowana bo Tata Cukiereczka dostaje dwa zastrzyki w asyście dwóch lekarzy (lekarz Janek i lekarz Franek).

1-WP_20140802_004-001

Cukiereczek absolutnie też pamięta, że najpierw mamy „operację” z nakłuwaczem. Palce Taty Cukiereczka muszą wydawać mu się imponująco wielkie, skoro do tego celu wybrał dłuto (dobrze, że zabawkowe). Magnes z IKEA posłużył jako glukometr. Co ciekawe, sobie Cukiereczek nie bardzo pobiera krew z kciuka, bo usłyszał w szpitalu, że kciuk i palec wskazujący ma oszczędzać, ze względu na pisanie (jest teraz w zerówce) – ale Tacie – czemu nie. Kciuka nie szkoda:)

1-WP_20140802_005 1-WP_20140802_006

Stan pacjenta (Taty lub Mamy) jest zawsze poważny i wymagana jest kroplówka – przylepiona jak należy do ręki plastrem. Niestety nie wiem, do czego służy ten magnes zawijany na zdjęciu przez Cukiereczka. Macie jakiś pomysł co to może być?

1-WP_20140802_009

A jak u Was wyglądają gry i zabawy dziecięce?

 

6 Comments

  1. Heh :) jak zwykle czytalam z usmiechem na twarzy :) ja pamietam jak juz po diagnozie Wiktor lubil bawic sie w kucharza i ukradkiem obserwowalam jak po ugotowaniu zupy z dziczyzny (drewniane klocki plus plastikowy jelen) Wiktor kladl wszystko na wage i liczyl. Bylam z niego dumna :) Z kolei kiedys, moze 2 lata temu chcialam sprawdzic czujnosc moich chlopakow i wieczorem wymyslilam bajke :) W bajce tej Wiktor i Mateusz trafili do krainy postaci znanych z kreskowek. Zostali na powitanie poczestowani koszem owocow i ciasteczek. No i opowiadam jakie owoce wybral Wiktor i jak szybko zaczal je jesc. I w tym momencie obaj synowie przerwali mi oburzeni: a zmierzyc cukier, a zwazyc, a policzyc insuline… Madre dzieciaki :)

  2. Fajne chłopaki, dobrze, że potrafią się bawić, a nie tylko liczyć, ważyć, mierzyć, no i świetnie, że macie czas bawić się z nimi :). Cukrzyca to poważna choroba, ale nie trzeba przez nią rezygnować z wesołego dzieciństwa… wiadomo, że zastrzyki i mierzenie cukru nie są przyjemne, więc niech chociaż zabawa je zrównoważy i umili. Poza tym obaj chłopcy sprawiedliwie mogą „męczyć” rodziców, a Ci muszę ich słuchać i to jest to co dzieciaki lubią najbardziej ;).

  3. Uwielbiam Cię czytać . U nas zazwyczaj tata jest chory na cukrzycę i Nadia p . doktor robi mu zastrzyki :) Ale robi je też gdy ma gorszy dzień i dość swojej chory wtedy wszyscy w domu są chorzy na cukrzycę a Nadia obskakuje wszystkich podając insulinę a na koniec pozwala sobie podać ..

  4. Hmmm… no.. jak ja miałam cukrzyc e cieżarnych też usłyszałam, ze najlepiej kłuć się w palec mały, serdeczny albo środkowy. Bez powodu. Tak mi pani doktor powiedziała i juz;) A ten magnes t może po to, żeby z kroplówki lepiej leciało. Mnie w szpitalu tak uciskali, jak nie chciało lecieć;))
    A tak swoją droga – takie zabawy, dobra sprawa, dzieci wiedza, uczą się i chyba oswajają temat. A co do choroby wszystkich masz rację. U Was na cukrzycę, u mnie z powodu alergii – choruje cała rodzina…

  5. Ależ to tampon hamujący krwawienie po wyjęciu wenflonu! Oczywista:):)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑