Mama Cukiereczka mocno stąpa po ziemi

CZYLI DLACZEGO NIE MAM SWOICH ULUBIONYCH CYTATÓW

Kto zna Mamę Cukiereczka ten wie, że jest ona osobą praktyczną, bardzo mocno stąpającą po ziemi. Mama Cukiereczka nie nosi nawet obcasów właśnie dlatego, żeby stać stabilnie i mocno na tym, co ma się tu i teraz a nie bujać w chmurach.

Mama Cukiereczka jest też osobą słowną i bardzo obowiązkową – jeśli się do czegoś zobowiążę to to zrobię, choćby się paliło i waliło. Inaczej jest mi wstyd.

Skoro więc zobowiązałam się wziąć udział w wyzwaniu blogowym to je kontynuuję choć dzisiejszy temat – ulubione cytaty – wzbudza we mnie odruch ucieczki . Jak osoba praktyczna i realistka może się zastanawiać nad cytatami? Czymś, co ktoś powiedział i poszło w świat, choć zupełnie nie wiadomo czy się do tego stosował, czy to działa, czy to na sens?

Cytaty są z reguły bardzo piękne i wysublimowane. Okrągłe i napisanie politycznie poprawnym językiem. Są jak horoskopy – pasują zawsze i do każdego.

Nie chcę mieć takiego ulubionego cytatu i nie mam.

No ale jakże to tak żyć w dzisiejszym świecie bez swojego motto? Spokojnie – da się. Ja tak żyję i jest mi dobrze.

Mam za to swoje ulubione powiedzenie, które zasłyszałam w czasach, gdy próbowałam swoich sił we wspinaczce skałkowej. Dzielnie jeździłam z moim wtedy jeszcze nie-mężem i nie-Tatą Cukiereczka (to był oczywiście ten sam Mężczyzna co teraz tylko jeszcze nie wiedział, że kiedyś będzie Tatą Cukiereczka) na skały, nocowałam na tzw. „patelni” (ręka w górę kto wie co to jest) i obracałam się w cudownym gronie osób, dla których najważniejszy był fakt czy droga poszła z OS-a czy też nie :) (wiem – dzisiaj wciąż zagadkami strzelam).

Otóż to, co zapamiętałam z tych czasów to mega ciasne buty wspinaczkowe na nogach i powiedzenie, które zna każdy wspinacz:

„ogień z d… i do przodu”

Jakże dosłowne, praktycznie i niepoprawne politycznie!

Idealne dla Mamy Cukiereczka, która w chwilach zwątpienia zastanawia się jak sobie poradzić z tym wszystkim – z chorobą Cukiereczka, ze swoją pracą polegającą na ciągłych wyjazdach, z blogiem, który powstaje w bólach.

Ogień Mamo Cukiereczka. Ogień. I do przodu!

 

A Was co popycha do przodu w trudnych chwilach? Napiszcie proszę

17 Comments

  1. nie każdy musi mieć cytaty i jeszcze z nich korzystać
    ważne, że masz motto, Swoje motto dopasowane do Swojego życia ;-)

  2. Ja jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy ten kto powiedział coś mądrego sam się do tego stosował. A przecież nie musiał. Pomimo to lubię poczytać kilka mądrości, bo to dla mnie motywujące. ;)

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 21, 2014 at 9:01 am

      No i super! Ważne jest, żeby wiedzieć co kogo motywuje. Mnie czyjeś złote myśli nie motywują, ale jeśli Ciebie tak to nic tylko korzystać!

  3. Ogien i do przodu. Odwagi i powodzenia. Pozdrawiam Beata

  4. Świetnie! :) dobrze, że łamiesz stereotyp, że każdy powinien mieć swój ulubiony cytat. Świadomy wybór jest najważniejszy, bo nie jesteś ignorantem, tylko może nie chcesz się krygować na kogoś mądrzejszego cytując jakiegoś Sokratesa, Churchilla czy inną tęgą głowę, która pewnych słów użyła w konkretnej sytuacji, a teraz tysiące ludzi przekręcają interpretacje kiedyś tam powiedzianych słów ;)

  5. O ! bardzo mi się podoba !

  6. O tym, co mnie popycha, przeczytasz u mnie;) Hmmm… i wcale się nei zgodzę, że cytaty sa niepraktyczne. Mnie właśnie dodaja siły. Trochę jak to Twoje powiedzonko… A trochę przypominają mi, że czasem na pewnych przeciwnościach nie trzeba się skupiać. A inne rzeczy warto po prostu odpuścić…
    Pozdrawiam Cię serecznie.
    P.S. Tez próbowałam wspinaczki. Skończyło sie na wielkim strachu, nogach jak z waty i… tyle… ;)

  7. Ja też nie mam pisanego piękną czcionką z zawijasami życiowego motto, o czym napisałam w dzisiejszej notce. Zresztą człowiek się zmienia, nie może od urodzenia do śmierci trzymać się kurczowo jakiegoś cytatu w stylu Paula Coelho, że „żelazko jest gorące, kiedy się nagrzeje” :P

    Zawsze chciałam spróbować wspinaczki. Ale zwykła ścianka wspinaczkowa pokonała mnie kilka razy zaledwie metr od ziemi. Czemu to tylko z zewnątrz wygląda tak łatwo? :D

    Fajnie jest spotkać silną babkę z pasją!

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 21, 2014 at 3:22 pm

      Lidio spróbuj wspinaczki w prawdziwych skałach. To zupełnie inne uczucie niż na pachnącej zapoconymi butami i magnezją ścianie wspinaczkowej :)

  8. już kocham „Twoje” powiedzenie!:)

    To, co mnie pcha do przodu, to świadomość, że jestem zdrowa. I że za to powinnam dziękować. Cała reszta jest do zrobienia. Wystarczy determinacja i świadomość, że moje życie zależy ode mnie. Wiem też już, że jeśli się czegoś bardzo chce, to los nam sprzyja. Podsuwa rozwiązania. A może to nie los, tylko my sami wtedy „szerzej” widzimy i zaczynamy dostrzegać elementy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy.

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 21, 2014 at 3:18 pm

      Jola jako Mama Cukiereczka, czyli dziecka chorego na nieuleczalną chorobę (choć na szczęście nie śmiertelną) nie mogę się z Tobą nie zgodzić.
      Drodzy Rodzice i nie tylko – doceńcie fakt, że jesteście zdrowi, że Wasze dzieci są zdrowe lub, że Wasi bliscy są zdrowi. To najważniejsze w życiu!

  9. Życzę Ci mnóstwo ognia wobec tego! Nie tylko tego motywującego do działania, ale również w sercu, choć tego zapewne Ci nie brakuje :)

  10. zawsze jak miałam doła mój kolega do mnie mawiał „miej wyje*ne, a będzie Ci dane”;)

  11. Świetne. Wrzucam do swojej pamięci. ;)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑