MAMA CUKIERECZKA PŁACZE

CZYLI JAK MAMA CUKIERECZKA KANALIZUJE STRES

 

Przyznam się Wam – dziś się po prostu poryczałam. Ze stresu, z napięcia, z niepewności.

Cukiereczek, jak zapewne tysiące innych Cukiereczków, 1 września idzie ponownie do przedszkola. Nie pierwszy raz – to już jego trzeci rok w przedszkolu. Ale pierwszy z cukrzycą.

Nie mieliśmy jeszcze okazji, żeby porozmawiać z Paniami wychowawczyniami; dziś jest rada pedagogiczna i udajemy się tam, by zrobić kadrze mini szkolenie, powiedzieć o jadłospisie, sprawdzić czy da się jakkolwiek zmodyfikować godziny posiłków i przestrzec.

Boję się cholernie tego spotkania – boję się braku zrozumienia lub przeciwnie – zbyt dużego pobłażania i lekceważenia zagadnienia. Ani jedno ani drugie podejście nie jest dobre.

Większość osób dorosłych, jak już się zdołałam zorientować, nie ma zielonego pojęcia czym jest cukrzyca typu 1 – wszyscy mylą ją z cukrzyca typu 2 i mają podejście, że „przecież jak zje jednego pączka to się mu nic nie stanie”, lub nie do końca zwracają uwagę na to, że Mały Cukiereczek – Przedszkolak może w stan hipo wpaść bardzo szybko. A Pani Wychowawczyni, oprócz Cukiereczka, ma przecież jeszcze dwudziestkę dzieci po opieką.

Jaś na dodatek jest na penach, a nie na pompie, więc ma sztywno wyliczone godziny posiłków, węglowodany w posiłkach itp. Jak sprawdzić czy panie Kucharki zważą mu określoną ilość? Jak sprawdzić czy przypadkiem Pani dyżurująca (i akurat nie wychowawczyni Jasia) nie da mu dokładki sosu truskawkowego do kluch na parze (danie zawierające chyba ze trzy miliony wymienników) bo zapomniała, że mu nie wolno?

Jak przekonać, że w przypadku (tfu tfu) utraty przytomności podanie glukagenu nie jest tym samym, co podanie lekarstwa (bo już Panie zastrzegły, że żadnego lekarstwa nie podadzą) lecz ratowaniem życia???

Pytania, pytania, pytania

I niepewność

Cały wczorajszy dzień tak miałam. Poryczałam się więc a potem skanalizowałam stres zamiatając całe mieszkanie. . Tata Cukiereczka już wie, że jak widzi mnie zamiatającą to trzeba biec z uściskami i pocieszeniem, bo to nie potrzeba czystego mieszkania pcha mnie w objęcia szczotki. Zamiatanie pomaga. Ale nie daje odpowiedzi na moje pytania.

Dziś spotkanie w przedszkolu to wszystkiego się dowiemy

Rodzice Cukiereczków – ratujcie. Jak sobie z tym radzicie? Co polecacie? Jak działać w stosunku do Pań i przedszkola?

9 Comments

  1. Wykorzystaj to, że już znasz panie a panie znają Ciebie. Wkrocz tam z uśmiechem na twarzy, niech Twojego lęku i obaw nie wyczuje nikt z obecnych. I zacznij od słów „Proszę na czas tego szkolenia zapomnieć o wszystkim co wiedzą panie na temat cukrzycy typu 2. To jest zupełnie inna choroba niż cukrzyca typu 1. Trzustka chorego dziecka nie wytwarza ani kropli insuliny a jest nam ona koniecznie potrzebna do życia. W cukrzycy typu 1 insulinę trzeba podać penem do każdego posiłku. Nie może być podawana częściej niż co 2 godziny dlatego chorą osobę obowiązują ścisłe godziny posiłków.” Oczywiście z tą ani jedną kropelką przesadziłam, sama wiesz o remisjach, pre diabetic… Ale najważniejsze to ograniczyć liczbę medycznych określeń. Jeśli chodzi o glukagen to szkoda, że nie masz jakiegoś przeterminowanego. Ja taki wzięłam, pokazałam jak się to napełnia i wstrzykuje – modelem był nasz domowy miś Gienek :P Wytłumaczyłam, że owszem pogotowie wezwać, do mnie zadzwonić ale nie stać bezczynnie i patrzeć jak umiera dziecko. Nikt nikogo nie będzie za to ciągał po sądach, że podano „lekarstwo”. To tak jakby zaniechać sztucznego oddychania czy masażu serca. Do każdej osoby, która poda glukagon przyjdę na kolanach z bukietem kwiatów. I podkreśliłam, że najlepiej zwyczajnie unikać niskich cukrów poprzez pomiary. I jeśli okaże się, że cukier jest za wysoki lub za niski, to niech panie nie biorą tego do siebie, to absolutnie nie ich wina. Taka choroba… Jeśli Cukiereczek sam umie zmierzyć poziom cukru, niech pokaże to paniom. To zawsze robi wrażenie :D I budzi podziw :D Moja droga, głowa do góry, pierś do przodu :) Powiedz tym paniom, że właśnie rozmawiałaś z mamą innego słodziaka, który rozpoczyna drugi rok pobytu w przedszkolu i tam czujemy się jak w domu :)

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 29, 2014 at 9:10 am

      Agato bardzo Ci dziękuję za te informacje. Co do tego jak wkroczyć i co powiedzieć to czytałam twoje słowa już wcześniej na forum i tak właśnie zaczęłam :) Panie wykazały się pełnym zaangażowaniem i tyle ile są w stanie iść nam na rękę to idą. Przez pierwszy okres będziemy chodzić i mierzyć cukier bo nawet sami się boimy, żeby tak od razu wszystko w ich ręce. Co do glukagenu to nie ma żadnego problemu. Będzie w przedszkolu i naturalnie zaakceptowały fakt, że nie jest to lekarstwo tylko ratowanie życia.
      A Cukiereczek zrobił pokaz tego jak w pełni samodzielnie mierzy sobie cukier – wszystko wyciąga a potem chowa, zobaczyły, że jest porządek nie ma żadnego rozlewu krwi i były pełne podziwu dla samodzielności mojego 5 latka:)
      Uff kamień spadł mi z serca!

  2. może pokazać im jakiś filmik albo zdjęcia, wzrokowy bodziec w dodatku naładowany emocjonalnie to może się bardziej utrwali? ciężko mi coś radzić, nie mam doświadczenia. najgorsza jest bezsilność i poczucie,że życie i zdrowie Twego dziecka zależy od kogoś obcego. może ktoś bardziej doświadczony coś Ci tu podpowie. 3mam kciuki,żeby spotkanie poszło fajnie i tak jak oczekujesz..

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 29, 2014 at 9:11 am

      Dziękuję za trzymanie kciuków – chyba pomogło bo mamy pełne zrozumienie powagi sytuacji ze strony Pań, a jednocześnie bez paniki i paraliżującego strachu.

  3. My chodzilysmy do przedszkola z cukrzycą pół roku, określenie chodzilysmy jest jak najbardziej trafione bo córka chodziła a ja biegalam co chwila. Bo cukier za wysoki bo obiad i trzeba przeliczyć na kalorie i podać insulinę. Więc prawie czułam się jak był uczęszczała z córką do przedszkola. Glukagen był ale pewności ze jak by była potrzebą użyć to nie miałam. Przerażenie pan jak mowilam kiedy trzeba go użyć dawało dużo do myślenia. Teraz idziemy do drugiej klasy , na pompie była już pierwsza klasa ale ja tak samo często chodzę do szkoły. Bo wysoko bo wf na którym odpinamy pompę bo drugie śniadanie córka chcę i trzeba podać insulinę. Córka podaje insulinę na pompie sama ale narazie tylko pod moją kontrolą jakiś czas jeszcze musimy żyć prawie jak jedna całość :-)

    • MamaCukiereczka

      Sierpień 29, 2014 at 9:13 am

      My też mówiłyśmy o glukagenie i widziałam strach, ale myślę, że to naturalne. Ja też się bałam gdy słuchałam o tym na szkoleniu. Myślę, że dużo zrobiło, że zobaczyły że Jaś zachowuje się normalnie a jednocześnie sam potrafi sobie mierzyć cukier itp. Jestem dobrej myśli :)

  4. A ja jestem ciekawa jak poszło? Jak rada, co Panie na to? Moja córka też jest w zerówce, ale w zeszłym rok we wrześniu chodziła do innego przedszkola, gdzie panie (celowo z małej) po tygodniu powiedziały, że mamy już nie przychodzić (prywatne przedszkole). Glukagon, glukometr czy insulina były zbyt straszne. Teraz Córka chodzi do publicznego, 10 min piechotą od mojego domu i jest super. Z końcem września kadra pedagogiczna ma szkolenie organizowane przez fundację przy szpitalu w Prokocimiu (tak, my też z Krk) – diabetycy.eu. Jak pierwszy stres opadnie Paniom to może takie szkolenie się przyda? To dużo daje, kiedy nie rodzic a ktoś „obcy” tłumaczy czym jest cukrzyca :)
    Pozdrawiam

    • MamaCukiereczka

      Wrzesień 8, 2014 at 10:00 pm

      Kasiu, bardzo Ci dziękuję! Ja też myślę, że im dalej w las tym będzie lepiej – że gdy stres minie to Panie będą mogły więcej. Na razie nie chcę więcej – nie chcę ich straszyć paragrafami, ustawami itp. bo uważam, że nie tędy droga. A teraz Cukiereczek i tak choruje więc do przedszkola nie chodzi :(

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑