MAMA CUKIERECZKA STAJE SIĘ PANIĄ SWOJEGO CZASU

CZYLI JAKICH ODKRYĆ DOKONAŁAM OSTATNIO

 

Mama Cukiereczka zawsze była dobrze zorganizowaną osobą. Jest to cecha osób praktycznych, a jak już wiecie – ja do takich należę.

Zawsze wszystko miałam na czas (no dobrze – może nie zawsze i nie wszystko, ale na pewno bardzo często i bardzo dużo :)), spóźnienia w swoim życiu mogę policzyć na palcach JEDNEJ ręki, a pracę, którą mam do zrealizowania oddaję terminowo i w bardzo dobrej jakości (jeśli w tym momencie myślicie, że Mama Cukiereczka skromnością nie grzeszy to macie rację :) – długie lata pracowałam nad tym, by umieć się chwalić i w końcu powoli, bardzo powoli zbieram tego owoce!)

Ale tak naprawdę dopiero choroba Cukiereczka uświadomiła mi jak faktycznie jestem zorganizowana. Doszło do tego, że po diagnozie czasem sobie w duchu myślałam, że w sumie to dobrze, że padło na mnie bo ja sobie z tym poradzę – raczej nie mam problemów ze sztywnymi planami dnia, z regułami, z harmonogramami i tym, że coś (czyli posiłek i insulina :)) muszą się zadziać o określonej godzinie.

Oczywiście jeszcze nie wiem jak do tego podchodzi Cukiereczek, bo jeszcze jest za mały żeby sprawdzić jego tendencje w tym obszarze, w każdym bądź razie dla mnie, nie jest to to coś nad czym załamuję ręce.

Takie myśli zbiegły się też z uświadomieniem sobie, że przecież ja od ponad 8 lat prowadzę szkolenia z zarządzania czasem! Szkolenia dla pracowników dużych korporacji – specjalistów, menedżerów, dyrektorów średniego i wysokiego szczebla.

Jednocześnie będąc za pan brat z teorią dotyczącą zarządzania czasem widzę, że coś zgrzyta. Mama Cukiereczka rzadko bowiem stosuje jakieś określone techniki czy metody zarządzania czasem (a znam ich bardzo dużo), a jednak osiągam bardzo dobre efekty (i znów ten brak skromności).
Skąd to się bierze? Myślę, że stąd, że stosuję tak zwane Kobiece zarządzanie czasem, czyli tradycyjne metody i techniki owszem ale podporządkowane kobiecej intuicji, uczuciom i emocjom, których doświadczam w danym momencie.

Jeśli chcecie poczytać co Mama Cukiereczka czyli Pani Swojego Czasu sądzi na temat kobiecego zarządzania czasem to zapraszam na stronę: www.paniswojegoczasu.pl

A przy okazji napiszcie jak to jest u Was z organizacją czasu? Czy macie to we krwi i nie jest to dla Was żaden problem, czy też musicie się trochę postarać, by się zorganizować?

2 Comments

  1. No… u mnie to bywa różnie… Planuję, planuję… a potem i tak wychodzi inaczej. I albo na ostatnią chwilę coś robię, albo nie robię wcale, bo dochodzę do wniosku, że bez sensu jest się spinać… Gra nie jest warta świeczki…

  2. MamaCukiereczka

    Sierpień 31, 2014 at 1:25 pm

    Bo planowanie też jest sztuką. Nie ma sensu planować czegoś, co potem nie jest warte świeczki :)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑