MAMA CUKIERECZKA I NUDA

Wkrótce po tym jak zostałam Mamą Cukiereczka oświeciło mnie, że oprócz tego jestem także Panią Swojego Czasu.

Tak naprawdę nie tylko ja – większość Mam, które znam jest Paniami Swojego Czasu, a Mamy, które się zmagają z taką czy inną chorobą swojego dziecka są nimi w szczególności.

Jako Pani Swojego Czasu opowiadająca o tym jak to mam wszystko zaplanowane, zorganizowane i poukładane (coś o tym wiecie Mamy Cukiereczków prawda?) spotykam się z różnymi reakcjami.

Pierwszą z nich jest niedowierzanie, że na pewno coś ściemniam, że to na pewno nie jest tak właśnie jak mówię. Więc odpowiadam – jasne, że nie jest – wcale nie liczę dziecku dokładnie wymienników, wcale nie wyliczam mu insuliny z dokładnością co do 0,1 jednostki. Niech sobie chłopak poczuje jak to jest dostać za mało lub za dużo.

Więc nie – nie ściemniam. To naprawdę jest wszystko tak dokładnie wyliczone.

Drugą reakcją jest współczucie i litość. Inne mamy patrzą na mnie zbolałym wzrokiem i mówią mniej więcej coś takiego „Jej jakaś Ty/ Wy biedna”. Nie wiem o co chodzi, ja tam się biedna nie czuję. Litości i współczucia nie potrzebuję, bo w niczym, ale to w niczym mi nie pomaga. Ani mi lepiej od tego, ani mi to nic nie daje. Jeśli chcesz mi pomóc to się czegoś dowiedz o cukrzycy typu 1 i szerz tę wiedzę dalej, a nie kiwaj litościwie głową.

Trzecia reakcja jest moją ulubioną, bo najczęściej występującą, choć jednocześnie najbardziej mnie wkurzająca (taki mały paradoks). Tą reakcją jest pytanie czy w takim razie w naszym życiu jest jakiekolwiek miejsce na spontaniczność i elastyczność, czy też całe życie musimy już mieć tak od A do Z zaplanowane.

I wkurzam się na to niesamowicie, bo nie wiem jak Wy Drogie Inne Mamy Cukiereczków, ale ja tej spontaniczności i nieprzewidywalności w tej cholernej chorobie mam aż za dużo! Co ja bym dała, żeby ta choroba była bardziej przewidywalna! Co ja bym dała, żeby zawsze wiedzieć jaki ten poziom cukru będzie w danym dniu o danej porze.

Na poziom cukru u Cukiereczka wpływa bowiem nie tylko to, co je, ale także emocje które odczuwa, stres który czasem mu się udziela, hormony, które wytwarza jego organizm, no i oczywiście infekcje, które jak każde dziecko ma od czasu do czasu. A jedyne co my jesteśmy w stanie kontrolować to posiłki, które Jaś zjada, a i to się pewnie zmieni, bo przecież do końca życia nie będziemy go kontrolować.

Więc Drogie Mamy Nie Cukiereczków – jeśli mnie pytacie czy to nie nudno mieć takie zaplanowane i nie spontaniczne życie odpowiadam: nie, nie nudno. Ja bym wolała jeszcze więcej przewidywalności i nudy.

I uwierzcie, że gdybyście były na moim miejscu to też byście wolały.

3 Comments

  1. Witam, mój cukiereczek ma 6 lat i już 4 lata minęło od diagnozy. Co do przewidywalności, tak, często są jakieś niespodzianki ale ja czasem patrzę na to z tej drugiej strony, mam dziecko chore na cukrzycę ale, na chorobę którą w tych czasach możemy spokojnie kontrolować i dzięki naszym staraniom ich samych w późniejszym czasie nasze dzieci mają szansę na długie życie. Co nie zmienia faktu że życie dla naszych maluchów, które przecież nie zawsze muszą wszystko rozumieć jest nieco skomplikowane. Pozdrawiam:)

  2. Racja, racja i jeszcze raz racja…. Do tych pytań innych ludzi można by dodać jeszcze kilka:
    1. A czy Wy to już tak na zawsze czy to z czasem minie?
    2. Nie wierzę, że rzez tyle czasu można nie spać noc w noc
    3. A co się stanie jak mu cukru nie zmierzysz?

  3. Hihi!
    Takie pytania rzeczywiście padają –siostra mojego męża nie dowierza, że wstaję w nocy. Bo ona tak nie mogłaby. Przecież nie można później dobrze pracować! :-) Myślałam, że to może tylko mnie działają tacy ludzie na nerwy:-D

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑