MAMA CUKIERECZKA SIĘ ROZTRAJA

Bycie Mamą Cukiereczka, Mamą po prostu, żoną, organizatorką szkoleń z pierwszej pomocy dla dzieci i niemowląt, trenerką i Panią Swojego Czasu nie jest łatwe. Z jednej rzeczywistości przeskakujesz w drugą po to, by odkryć, że one w zasadzie się w sobie łączą, zlewają i stapiają.

Od czasu gdy realizuję z przytupem różne swoje projekty, działam na pełnych obrotach. Od czasu do czasu staram się zwalniać, ale chcę zrealizować plan, który sobie założyłam. Plan, którego realizacja pozwoli mi zwolnić właśnie (wiem, że piszę enigmatycznie, ale jeszcze nie czas na szczegóły).

Ostatnio Mama Cukiereczka na szczyt swoich obrotów wpadła, gdy przyjechała do domu po szkoleniu bardzo późnym wieczorem i dowiedziała się, że następnego dnia o 9 rano Cukiereczek ma w przedszkolu bal przebierańców. Krew zalała mi głowę, bo przecież nie mamy żadnego stroju. Szybka analiza sytuacja pokazała, że jesteśmy na straconej pozycji; telefony do znajomych odpadały bo po pierwsze za późno, a po drugie ich dzieci albo nie w tym wieku, żeby mieć stroje na bal przebierańców, albo ich dzieci dokładnie tego samego dnia też mieli ten bal. Do wypożyczalni już nie zdołam podjechać bo zamknięta, do sklepu tym bardziej. Strój, który kiedyś kupiliśmy na pewno jest już za mały.

Założę się, że teraz wszystkie Kreatywne Mamy, które potrafią zrobić coś z niczego ciężko wzdychają i wywracają oczami nad moją bezradnością. Ja wiem, że są takie Kobiety, które wezmą jakiegoś łacha i wyczarują z niego fantastycznych strój na bal przebierańców. I jeszcze coś tam przypną, coś tam upną, przyfastrygują i voila!

Naprawdę szczerze i prawdziwie takim Mamom zazdroszczę – generalnie zazdroszczę wszystkim, którzy potrafią czarować rękami – malować, rysować, szyć, wycinać, lepić i kleić. Ja nie potrafię. W zeszłym roku Cukiereczek był na balu przebierańców Duchem, którego przebranie własnoręcznie wykonałam. Wydaje się, że nic prostszego prawda? Cóż to jest zrobić z kawałka prześcieradła Ducha z dziurami na oczy i ręce. Niestety nawet to mi się nie udało i Cukiereczek został poproszony o ściągnięcie szmaty, gdyż tańcząc w niej ryzykował życie swoje i innych dzieci.

Więc w tym roku o godz. 23.00 padł na mnie blady strach. Coś przecież trzeba Cukiereczkowi wykombinować – nie dość, że musi być kłuty kilka razy dziennie, że nie może jeść niektórych słodyczy, które jedzą dzieci, że nie chodzi z innymi na religię, to jeszcze jako jedyny pójdzie nieprzebrany na bal przebierańców!

O nie! To nie będzie miało miejsca. Mój proces tworzenia stroju składał się głównie z myślenia. I w końcu wymyśliłam – w tegorocznym balu, którego motywem przewodnim miała być jesień, Cukiereczek został przebrany za… sportowca. Sportowcy też działają jesienią prawda? Dziękowałam pasji sportowej Taty Cukiereczka, dzięki której Cukiereczek miał nie tylko prawdziwy numerek startowy przyczepiony do koszulki, ale także zestaw medali do wyboru do koloru.

Ufff jakoś z tego wybrnęliśmy. Temat jesieni został w tym stroju dosyć kiepsko zagospodarowany, ale przynajmniej strój był :)

A jak u Was z rękodziełem Drogie Mamy? Same działacie czy korzystacie z gotowych?

4 Comments

  1. Stroje zawsze kombinujemy z tego co mamy w domu ;) czasem babcia pomoze zszyc tu i owdzie :) starszy syn byl sedzia pilkarskim – stroj jak dla pilkarza ale na szyi gwizdek i czerwona oraz zolta kartka. Byl tez Bobem Budowniczym czyli mial ubrane ogrodniczki, koszule w krate i pas z narzedziami ze sklepu za 5 zl. A nasz Cukierek byl w zeszlym roku kowbojem za to teraz bedzie Lordem Vaderem bo na czasie u nas Gwiezdne Wojny. Peleryna powstanie z mojej czarnej spodnicy, ale jeszcze nie wiem co Wiktor sobie wsadzi na glowe :p

  2. Ja niestety mam dwie lewe ręce do tworzenia takich dzieł.

  3. Świetne zakończenie :) Ogólnie rzecz biorąc Witaj w Klubie :) igłą przyszywam guziki i na tym sie kończy moja historia z tworzeniem czegokolwiek. Jedyne co lubię i robię rękoma to gotowanie :) mogłabym karmić bez końca, siebie, rodzinę, znajomych …
    Na szczęście stroje w naszej rodzinie są przechodnie i zawsze jest kilka kompletów po starszym kuzynie :)

  4. No właśnie ja jestem mamą która najpierw uprawiała rękodzieło a teraz uprawia obliczanie kalorii:) I po 2 miesiącach od rozpoznania ..wracam do rękodzieła odnajdując w nim harmonie i równowagę , by nie dać się zwariować . Bardzo się ciesze ,że tu trafiłam ! Pozdrawiam ciepło a wszystkim mamom polecam by czasem coś własnoręcznie wykonać :)

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

© 2017 Mama Cukiereczka

Theme by Anders NorenUp ↑